




|
hehehe, aż musiałem coś napisać, bo nie 'wytrzymię'
czego oczekujesz od auta za te pieniądze? że będzie ideałem z salonu? tanie auto, z dieslem a ty jeszcze narzekasz, że ma być tip top. LOL |
|
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Bartosh napisał:
hehehe, aż musiałem coś napisać, bo nie 'wytrzymię' czego oczekujesz od auta za te pieniądze? że będzie ideałem z salonu? tanie auto, z dieslem a ty jeszcze narzekasz, że ma być tip top. LOL Jak słyszę coś takiego jak Tip Top to przypomina mi sie gadka starego handlarza z giełdy Mądry kolego jesli zagłębisz sie w temat to Vectra B z silnikiem 1.7TD isuzu kształtuję sie w granicach 5 a 6 tyś Nie chce tu robić krypto reklamy ale weź sobie przed napisaniem posta przestudiuj rynek cenowy starszych używanych aut, chyba sam do końca nie wiesz o co chodzi ?? może wytłumacze ci. Kłamstwo przy sprzedawaniu auta jest chyba podstawową sprawą aby nie jechać i nie oglądać auta, jesli bym wiedział że koleś kłamie to bym miał 3-4h spędzone w domu i 60zl w kieszeni. Jesli ktoś mówi że tylko zderzak jest do wymiany to tak musi być a nie 7 elementów!! Jesli ktoś mówi że silnik jest w dobrym stanie to tam ma być a nie zalany olejem bez mocy aby jechać. Zadaje podstawowe pytanie przed rozmową o stanie auta, CZY AUTO JEST ZAREJESTROWANE NA PANA I CZY DOWÓD JEST NA PANA !!!!! Usłyszałem twierdzące TAK !!!!! Wiem jakie auta kupują handlarze, wiem co z nimi robią i za ile je kupują Bez jaj na 10aut o które dzwoniłem jedno posiada własciciela, reszta jest tyko na umowy Wiem że są komisy co sprzedają auta za 40-70tyś ale tam możesz sprawdzić auto, a jesli coś jest kombinowane i to udowodnisz to masz prawo oddać lub podać komis do sąndu. Tutaj co zrobisz ?? umowa na połowe spisana, sprzedający jest a reszta do wpisania, mówią oni wtedy że jak jedzie pan to wydrukuję już umowe z danymi Jak sie zapytałem czy jest handlarzem to powiedział ze ma auto 3 lata |
|
Ostatnio zmieniany: 2012/01/12 22:58 przez miles.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|
|
Spokojnie kolego, po co ta bulwera
Ja kiedyś pojechałem po Lanosa dla żony do Lublińca - jakieś 70 km w jedną stronę. Auto na tzw. czarnych blachach jeszcze, jeden właściciel od nowości to sobie myślę spoko. Widzę, że przód to tak lekko kiepskawo spasowany, do tego dobór lakieru też szału nie robi. Pytam się gościa przez telefon jak długo jest właścicielem - odpowiada, że już nawet nie pamięta, lata. Auto bezwypadkowe w 100%, stan świetny. Dwie wgniotki na przednim błotniku, poza tym auto super. Ok, sobie myślę - ślubną do auta i jedziemy. Dojechaliśmy, szukam tej wiśniowej sztuki... Stoi jedna na parkingu, ale już z daleka widać że trup. Sklapnięta, poobijana, lakier odłazi... Do tego auto stłuczone masakrycznie PRZEZ GRAD - tak auto po gradobiciu! Tak sobie myślę, że to chyba nie to auto normalnie przecież. Ok, zadzwoniłem, że już jestem i czekam na parkingu. Za 5 minut przychodzi młodziutki gostek - auto niby ojca. Ok sobie myślę. A on podchodzi do tego auta i je otwiera... QRWA MAĆ, jak się zagotowałem... Pytam się czemu QRWA NIE BYŁ ŁASKAW HU...J POWIEDZIEĆ, ŻE AUTO PO GRADOBICIU ?!?!?!?!?!? Maska, klapa tylnia, dach, drzwi - masakryczne wgnioty, MASAKRYCZNE. Po kilka centymetrów. Od połowy lakier poodłaził. Gość spokojnie - nie, no przecież mówiłem... Wszystkim mówię... Nie mówiłem - może przeoczyłem jakoś, wie Pan tyle telefonów mam, że nie wiem już o co kto pytał... To tak na spokoju, na bezczela... Jeszcze patrzy hu...j, oczkami strzela i się uśmiecha. Otworzyłem maskę i qrwica mnie już strzeliła na miejscu. Jak jebłem tą maską to reflektor wypadł - poważnie. Ale z całej siły jeb...nąłem. Podłużnica krzywa, klepana, maska klepana... Brak słów po prostu. Pytam się - od kiedy macie te auto - a gość z rozbrajającym uśmiechem - a będzie ze dwa miesiące... Ojciec kupił dla siebie (!), ale paliwo drogie i chce sprzedać. Żona widziała już mord w moich oczach i zaczęła mnie odciągać od hu...ja. Zabiłbym, poważnie mówie. Miałem ochotę obrócić się i mu przy...jebać. Stan taki miałem pierwszy raz w życiu. A na odchodnym gostek mi jeszcze rzuca, że on już w zasadzie ma kupców... Gdyby nie małżonka moja szanowna, to pod Bogiem Wam piszę - autentycznie dostałby w ryj. Bez większej gadki. |
|
Ostatnio zmieniany: 2012/01/13 01:09 przez Kris75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
|