Jak przeczytałem o autoauto to już wiedziałem, że będzie grubo.
Nie wiem czy oni nie chcieli sprawdzać tych aut czy brali wszystko jak leci, ale złapałem ich osobiście na KILKUDZIESIĘCIU autach po dzwonie, które były wystawione jak bezwypadkowe.
Sprawdzałem na śląsku swego czasu AUDI Q7 - wystawiony jak bezwypadkowy, kupiony jako bezwypadkowy, w ogłoszeniach i w rozmowie reklamowany jak 100% bezwypadkowy.
Auto po wspawaniu dachu, cięte na słupkach, do tego wstawiana ćwiartka tył.
Właściciel NIC nie powiedział, kompletnie.
Jak spytałem się gdzie kupił auto - powiedział - autoauto w Warszawie.
Nic więcej nie potrzebowałem