Tak sobie myślę bo to z wychodzi ze zwykłej logiki. Jeżeli ktoś kupił nowe auto w USA jeździł nim tam 4 lata a potem przywiózł je do Polski i po kolejnych 3 latach postanowił sprzedać to przekazałby nowemu właścicielowi wszystkie "amerykańskie papierki" fakturę zakupu, instrukcję obsługi, książkę serwisową, jakieś okołoserwisowe papierki itp? A może jestem przewrażliwiony? Bo Polski dowód rej. Karta pojazdu, przegląd, homologacja są tylko że musiały byc wydane na jakiejś podstawie urząd w pl nie zabiera chyba oryginałów z zagranicy.